czwartek, 26 marca 2026

Bazooka Chicken

 No dobrze. Mam  coś dla Was. Ja troszkę w innym wydaniu niż dotąd.




To nie jest tak,

że bez Ciebie świat się kończy

 

To nie jest tak,

że bez Ciebie mnie nie ma

 

Ale wiem,

że kiedyś

pomiędzy latami

jak drzazga

wróci brak

 

Krótki skurcz

pod samymi żebrami

 

Ślad po Tobie

bez imienia

 

To tylko ukłucie

To tylko ścisk

To tylko pamięć,

która oddycha

 

To tylko zapach,

który nie znika

 

Bliskość

Bezpieczne miejsce

Dar przynależenia

 

Twój głos

brzmiący jak uśmiech

i jak grzech,

którego nie żałuję

 

Oddech życia

nie ten z biologii

Nie ten z podręcznika

Nie ten, żeby przeżyć

 

Oddech,

który mówi:

zostań

 

To tylko ukłucie

To tylko ślad

To tylko ciało,

które pamięta

 

Ulice,

które znają nas

 

Tramwaj

z jednym wolnym miejscem

 

Kawiarnia

stolik

klatka schodowa

 

Drzwi,

za którymi

już nikt

nie czeka

 

Bez „dzień dobry”

Bez „wracam”

Bez nas

 

Jak długo będę

mówić do Ciebie na głos

 

Jak długo

grać w scrabble

z ciszą

 

Jak długo

mówić dobranoc

do samego powietrza

 

Kubek

Talerze

Przyprawa po terminie

 

Rzeczy,

które nie wiedzą,

że już Cię nie ma

 

A ja jeszcze

przez krótką chwilę

wiem

 

To tylko ukłucie

To tylko ślad

To tylko ciało,

które pamięta



Podróż w jedną stronę.

Albo w dwie.

Jeśli zdecydujesz.

 

W tym mieście

nigdy nie jesteśmy sami.

 

Jesteśmy nocnymi przechodniami,

turystami,

po Bazooka Chicken wciąż głodni

karmimy natrętne mewy.

 

Urodzinowa kłótnia w New Brighton.

Alkohol na smutno.

 

Potem, już obcy sobie,

uczymy się akcentów

w Kawern Klab.

 

Ale przedtem — ten moment.

 

Chwila przy stoliku w The Atkinson.

Wspólne oklaski.

Okrzyki zachwytu.

 

To tyle nas.

 

Jesteśmy nocnymi przechodniami,

turystami,

po Bazooka Chicken wciąż głodni

karmimy natrętne mewy.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz